Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

8.07.2014, 17:49
  • autor John Green
  • tłumaczenie Magda Białoń-Chalecka
  • tytuł oryginału The Fault in Our Stars
  • wydawnictwo Bukowy Las
  • data wydania 6 lutego 2013
  • ISBN 978-83-62478-89-7
  • liczba stron 312

KUPUJ

OCENA

Gwiazd naszych wina

Gwiazd naszych wina

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat.

Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.
Wnikliwa, odważna, pełna humoru i ostra Gwiazd naszych wina to najambitniejsza i najbardziej wzruszająca powieść Johna Greena. Autor w błyskotliwy sposób zgłębia w niej tragiczną kwestię życia i miłości.

RECENZJA

Pamiętacie łączoną recenzję "19 razy Katherine"? Prezentujemy drugą (chociaż chronologicznie pierwszą) książkę autorstwa Johna Greena! "Gwiazd naszych wina" - byliście w kinie, a może czytaliście? Kto się wzrusza, a kto nie? Przeczytajcie i dowiedzcie się!

Michał: Pierwsza książka, debiut literacki autora, Johna Greena. Powieść doczekała się już ekranizacji, niedawno zresztą wprowadzonej do kin. Co decyduje o jej fenomenie? Szczerze mówiąc, naprawdę nie wiem. A może Ty znalazłaś odpowiedź, Marcelo?

Marcela: Nad fenomenem tej książki zastanawia się dużo osób, w końcu to prosta historia... jednak ujmuje za serce. Wydaje mi się, że perełką wyróżniającą ją od innych tego typu powieści, jest to, że opowiada o trudnych problemach w sposób lekki - dostępny dla młodzieży. Nie sądzisz tak, Michale?

Michał: Dobrze, że wspomniałaś o tej historii! Wydaje mi się, że to właśnie dzięki niej ten sukces jest tak duży! Dlaczego? Ponieważ autor bezsprzecznie gra na emocjach czytelnika! Czy perfidnie? Nie, zdecydowanie nie. Tak jak powiedziałaś, prosta, ale chwytająca za serce. Wzruszenie towarzyszyło mi już od pierwszych stron powieści. Myślę, że nawet ci z chłopaków, którzy gwarantują zachować brak emocji, poddadzą się - bądź co bądź, ja sobie obiecywałem. A jak to wygląda z Twojej perspektywy?

Marcela: Greena, więc dużo się na temat autora wysłuchałam, jak i jego powieści. Ale gdy tylko chwyciłam książkę - już wiedziałam, że te pozytywne opinie nie były wyssane z palca. Pozycja zawładnęła moje bijące serduszko, jak i wzruszyła dogłębnie (bez chusteczek się nie obeszło). Ba! Nawet i złość mnie wzięła, bo utożsamiłam się z bohaterami, i wyklinałam jaki świat może być niesprawiedliwy. Tej książki nie da się przeczytać bez choć cienia emocji na twarzy... no chyba, że ktoś jest robotem!
Cieszę się, że i męska część sięga po tę powieść, bo niestety jak się słyszy słowo romans - faceci nagle wyginają... Zapytam więc - co podobało Ci się najbardziej w całej opowieści?

Michał: Och, to dość trudne pytanie. Wspominałaś, że podobała Ci się lekkość, z jaką Green opisał całą opowieść. Owszem, dla mnie to też był istotny czynnik. Jednak, ja kocham książki, które wzbudzą u mnie emocje! Tutaj to dostałem! Co więcej, podane na tacy, bez szczególnego wysiłku. Ale najważniejszym powodem, dlaczego uwielbiam tę historię jest brak przesady z miłością! Owszem, ona jest, ale nie na każdym kroku, nie mam uczucia, że ktoś próbuje ją wepchnąć na silę. Tak jak powiedziałaś, męska cześć zdecydowanie odcina się od romansów i tutaj cóż, popieram ją, ale muszę przyznać, tu nie mogłem narzekać.
Skoro opisaliśmy już uczucia i emocje, co sądzisz o bohaterach?

Marcela: Urzekli mnie, bo po prostu byli świetnie wkomponowani w powieść. Nie było u nich przesady, słodzenia, autor ich nie oszczędzał i nie traktował jak cenne jajko, które może się rozbić. Byli... po prostu normalni - jak nastolatkowie, a przecież obok nich jak cień krążyła choroba! Nawet Isaac, który wiedział o operacjach i o tym, co się z nim stanie, nie rozpaczał. Autor tak ciekawie wykreował swe postaci, że nawet po zamknięciu książki, nie możemy o nich zapomnieć. A co sądzisz, o głównej parze bohaterów?

Michał: Ujmująca. Znakomite połączenie charakterów, naprawdę. Zauważyłaś, że mówimy o wszystkich jak o żywych osobach? Tak, zdecydowanie nas urzekła ta opowieść. A czy pamiętasz może co autor napisał we wstępie?

Marcela:  Tak, jak w każdej swej powieści - że wszystko jest fikcją literacką autora i wytworem jego wyobraźni. Nadal zastanawiam się, czy to na pewno prawda... Podziwiam Greena za jego pomysłowość i danie życia tej historii (inaczej się chyba tego nazwać nie da).

Michał: Na potrzeby zrozumienia czytelników zdradzę, że John Green wykreował swoje postacie tak dokładnie, że przypisał im ulubione tytuły powieści. Jedna z tych była tak... cóż, niesamowita i zostawiająca piętno, że zacząłem jej szukać. Wbrew temu, o co sam John prosił. Czy Ty też tak miałaś?

Marcela:  Również spodobał mi się ten tytuł! I ogólnie połączenie dalszych wydarzeń właśnie z nim. A odpowiadając na Twoje pytanie - tak, byłam również tak ciekawska jak Ty, a może chciałam udowodnić sobie, że jednak to nie fikcja... I doszukałam się w Internecie "An Imperial Affliction", ale z tego co wyczytałam, nie jest to wydana książka, a tylko wstawiona, ot tak... Chyba, że Ty znalazłeś coś ciekawego?

Michał: Niestety, nic nie znalazłem. Wiem jednak, że bardzo lubisz cytaty. Zadam Ci pytanie, w takim razie: jaki cytat podobał Ci się najbardziej?

Marcela:  Heh, ale Ty mnie dobrze znasz! Cóż w tej książce jest ich od grona, a niektóre wprost genialne! Nie podam więc znanych już (gwiazdy, okay...), tylko sięgnę dalej: "- Nie zabijają, dopóki ich nie zapalisz - powiedział, kiedy samochód zatrzymał się przy nas. - A ja nigdy żadnego nie zapaliłem. Widzisz, to metafora: trzymasz w zębach czynnik niosący śmierć, ale nie dajesz mu mocy, by zabijał."
Swoją drogą ta metafora po prostu mnie zaskoczyła, a jak Ty na nią zareagowałeś?

Michał: Również byłem niesamowicie zdumiony! Ale to jeszcze jedna cecha Gusa - co tylko potwierdza wspaniałość Greena.
Czy chciałabyś dodać coś jeszcze?

Marcela:  Myślę, że tyle wystarczy. W końcu co tu dużo mówić? Po prostu trzeba wziąć książkę i przeczytać! A potem zachwycać się z nami...

Michał: Masz całkowitą rację. Tutaj chyba nie mamy wątpliwości, prawda? Maksymalna ocena?

Marcela:  Mam nadzieję, że to było pytanie retoryczne, Michale. Ale odpowiem, dla pewności - oczywiście!

Rozmawiali: Marcelina Pomper i Michał Rejmer

nowości

film
Mój książę z bajki
Mój książę z bajki
Omar Sy („Nietykalni”, „Samba”), Bérénice Bejo (&bdq...
Scooby-Doo: Wesołego Halloween!
Scooby-Doo: Wesołego Halloween!
Nadeszło ulubione święto Scooby-Doo i Kudłatego! Fałszywe potwory i mnóstwo słodycz...
książka
Jak ratowaliśmy Wigilię
Jak ratowaliśmy Wigilię
Pełna świątecznych tradycji opowieść w 25 rozdziałach do czytania w każdy grudniowy wiecz&...
Goście na Boże Narodzenie
 Goście na Boże Narodzenie
Nadchodzi Boże Narodzenie. Kot Findus nie może się doczekać ubierania choinki, przygotowyw...
muzyka
Future Nostalgia
Future Nostalgia
"Future Nostalgia" to drugi studyjny album angielskiej piosenkarki Duy Lipy. ...
Śpiewanki Piosenki Dla Dzieci
Śpiewanki Piosenki Dla Dzieci
Lista utworów 1. DZIK JEST DZIKI 2. ZUZIA, LALKA NIEDUŻA 3. stary niedźwiedź 4....
gry
Obecność
Obecność
Jest XXV wiek. Minęło wiele pokoleń od czasu, kiedy ludzkość zdecydowała się na ucieczkę w...
Bankrut
Bankrut
NEGOCJACJE, KRZYKI I GWAR JAK NA TARGU!W tej grze nie czekasz na swoją kolejkę, wszyscy gr...

Kanał YT